niedziela, 9 października 2011

Berlin

 
Fotorelację z wakacji zacznę, jak to czasem mi się zdarza, od końca. 
W Berlinie gościł nas Lars Bormann, 22 letni fotograf, całkowicie oddany swojej pracy. Na lotnisku przywitał nas kartką: "2 Polish Timerobbers", bowiem do Berlina doleciałyśmy tylko o 6 godzin później niż powinnyśmy, ale o tym innym razem. 
Nastawione byłyśmy na okropną pogodę, ale niesamowite miasto, tymczasem termometr wskazywał 30 stopni, a widoki z S-Bahn'a niewiele różniły się od tych, które mamy w Polsce (a raczej mieliśmy- styl lat 70'). Stanowczo wschodni Brl nie należy do najbardziej urokliwych miejsc, w których byłam. Zachwyciło mnie natomiast stricte centrum, muzeum fotografii, ilość graffiti i możliwość dogadania się po angielsku, co niestety było niemożliwe w Hiszpanii. 
Trochę czasu spędziłyśmy z przesympatycznym Ludwigiem i jego surferami z Brazylii: Pedro i Aurelio, których później miałam okazję gościć we Wrocławiu. Muszę przyznać, że miasto wygląda lepiej na zdjęciach niż w rzeczywistości...




 



mnóstwo graffiti, a w tle businessmani

 i Gabrysia
fragmenty Muru Berlińskiego




  Ludwig
 Lars


Pedro

 Gabriela, Ludwig, Pedro, Aurelio

tanie i dobre;p

 random
 dziwne zdjęcie, bo dziwne miejsce, memoriał holokaustu
 No i na koniec ja, przed najlepszym muzeum na świeeeeecie!!
A jak Wam podoba się BRL?

4 komentarz/y:

beware pisze...

Faktycznie genialne grafitti, ale tak poza tym to beton i szkło?.. Ten pseudoarkadowy mostek/przejście mi się podoba. No i ogółem najlepsze fotki są te, na których widać ludzi. Fajną ekipę tam miałaś ;)

Wybrałabym się, ale Niemcy jakoś niespecjalnie mnie ciągną...

Anna G. pisze...

beton beton beton i szkło.

Anonimowy pisze...

Berlin na pewno mnie nie zachwycił, ale czas tam spędzony już tak! ( mimo, iż me serce było w Andaluzji) ;) G.

Psie Wędrówki pisze...

taki Berlin bardzo nam się podoba :)