poniedziałek, 20 lutego 2012

Piotr F.

Przyjaciel od lat, traktujący aparat jako wroga numer jeden, ale tylko  kiedy obiektyw jest ustawiony w jego stronę. Podejrzewam, że większość osób, które Piotra znają mogą powiedzieć, że zrobienie mu zdjęć graniczy z cudem, a jednak z pomocą Agaty O. się udało…
 i to jak!





oficjalne i nieoficjalne...

baaardzo pracowity tydzień za mną, efekty z pewnością pojawią się tu niebawem;)

0 komentarz/y: